26.07.1990r
Mnóstwo przemyśleń na temat jednej osoby,ciągle, co noc,co każdy dzień,co lekcję,co przerwę... Dlaczego zakochałam się w chłopaku który jest postrzegany jako najgorszy uczeń,największy kobieciarz ? Cytat wyżej napisany tak bardzo pasuje do mojego nastroju. Teraz mogę wrzasnąć ,iż ROBERT JEST TYM JEDYNYM. Lecz czy on coś do mnie czuje ? I co z tego,że się pocałowaliśmy,i co z tego,że chodzimy na randki ? Może jest tylko dla mnie miły,aby później mnie wykorzystać. Postępował tak z wieloma innymi dziewczynami. Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie mogę się nikogo poradzić. Rob ma złą reputację,moi rodzice są ludźmi z wyższych sfer,nie zaakceptowaliby go,a koleżanki ze szkoły nienawidzą tego chłopaka... Także o moim uczuciu wie jedynie ten pamiętnik,ja oraz sam pan Bóg. Może będzie lepiej jak tak zostanie ?
Wpis z pamiętnika mamy bardzo wzruszył dziewczynę. Camille sama chciałaby się tak zakochać,teraz wie ,że to niemożliwe. Jedyną osobą,która ją interesuje jest Mathew,co prawda zamienili kilka słów ze sobą .Poznali się wtedy kiedy pierwszy raz przyjechał swoją wypasioną bryką pod szkołę,w ogóle nie romantycznie... Zupełnie odwrotnie do przypadku mamy ! Dziewczyna przewróciła kilka kartek pamiętnika i zerknę na jeden z pierwszych wpisów:
12.09.1990r
Spieszyłam się do szkoły,nie zaważając na innych ludzi przebiegałam między ulicami (otóż do szkoły mam 15 minut spacerkiem,nie opłaca mi się jeździć samochodem),więc biegłam ile sił w nogach. Po chwili moim oczom ukazał się budynek szkoły,ucieszona ,ponieważ zdążyłam, cała spocona udałam się w stronę wejścia. Stał przy nich chłopak palący papierosa jakby nigdy nic,spojrzał się na mnie i zaśmiał się,co brzmiało bardzo ordynarnie. Ja go zignorowałam,on jednak się do mnie odezwał
-Hej,dlaczego taka morka jesteś ? - to był oczywiście podtekst. Ja natomiast skupiałam się na totalnym olewaniu jego.Co gorsze, nie mogłam wejść do szkoły,ponieważ zastawił mi drzwi całym swoim ciałem.
-Muszę wejść do szkoły,spóźnię się,możesz mnie przepuścić ? -w końcu musiałam się odezwać ,myślałam,że chłopak będzie chciał czegoś ode mnie,że zaciągnie mnie w krzaki. Byłam przestraszona,lecz on odpowiedział
-Nie ma sprawy,w sumie to nawet nie wiem dlaczego do ciebie zagadałem,ale widzę,że podryw na morką dziewczynę nie działa na ciebie jak na inne dziewczyny,no i w sumie to mi się podoba... Pamiętaj ,że obserwuję cię już od dłuższego czasu. A teraz,proszę jaka świetna sytuacja się nam przytrafiła ! - uśmiechnął się figlarnie przepuszczając mnie w drzwiach, nic mu nie odpowiedziałam,byłam w wielkim szoku.
Japierdziele ! Kiedyś to nawet niby niewychowani chłopacy mieli klasę i zagadywali do dziewczyn i mówili takie rzeczy prosto z mostu... Camie pomyślała ,że musi pożyczyć Rose ten pamiętnik w niektórych sytuacjach jej tata okazuję się podobny do Mike'a ,lecz później okazuje się,że Robert otwiera swoje serce dla jej matki,Grece, stając się zarazem zupełnie innym człowiekiem. Ale Michael to inna bajka,tak samo jak Matt,żyjemy w innym świecie. A nadzieja okazuje się matką głupich. Camille po tych przemyśleniach momentalnie zmieniła zdanie,pamiętnik matki zostaje jedynie do jej dyspozycji. Nie chce ,aby jej przyjaciółka czytała coś,co będzie światełkiem w tunelu,bo później może nastać ciemność.
******************
-Musimy pogadać na poważnie z Katy ! -stwierdziła Rosalie
-Myślisz,że to coś da ? Pokażemy jej tylko,że się przejmujemy - zaprotestowała Camie przeciskując się przez tłum uczniów na szkolnym korytarzu.Otóż ich "przyjaciółka" olewała je od jakiegoś czasu.
-Ja tam bym jej chętnie nawrzucała,że jest po prostu suką,która daje się każdemu i żeby się ogarnęła. Tak dla jej dobra...
-Lepiej na nią nie wrzucajcie-do rozmowy dołączyła się Olivia,była dziewczyna Mike'a ,która na początku roku zabawiała się z nim przy szkolnej szafce.
-A to dlaczego ? -zainteresowała się Rossie
-Zrobi wam z życia piekło,sama tego doświadczyłam. Chodziło tylko o pewnego chłopaka, o reputację w szkole. Odwróciła wszystkich przeciwko mnie.... Widzę,że już powoli się na niej poznajecie i wiem co czujecie,ale lepiej udawajcie fałszywie miłe !
-Mówiłam ! -krzyknęła Camille
-Spoko,rozważcie moje słowa-uśmiechnęła się dziewczyna oraz później przedstawiła się koleżankom. Katy opisywała ją jako wredną,przebiegłą sukę. Jednak jej opis był nieprawdziwy, Olivia była przemiłą osobą z którą Rose i Cam świetnie zaczęły się dogadywać. Okazało się,że dziewczyna zmieniła profil klasy i będzie chodzić z Rosalie na geografię. Dziewczyny postanowiły usiąść razem, tym samym zostawiając Kathren na lodzie. Jednak ona chyba sobie da radę...
-Osz kurde ! Patrzcie kto gada z Bellą ! - wykrzyknęła nagle Olivia,która już miała mówić coś o swoim byłym wskazała w stronę schodów gdzie w najlepsze Isabell gadała wraz z ich fałszywą przyjaciółeczką.
-Żebyś słyszała jak po niej jechała -Camie pokręciła głową z niedowierzeniem
-Cała Katy - wzruszyła ramionami Olivia, wpatrując się ze złowieszczym wzrokiem na te suki,które to przed chwilą obczaiły dziewczyny od góry do dołu.
******************
-Bądźmy szczerzy,wyglądasz jakbyś wrócił prosto z całonocnej libacji - Alice spojrzała z politowaniem na swojego najlepszego przyjaciela,Mike'a.
-Wszystko przez to,że całą noc nie mogłem zasnąć,plus naćpałem się przed szkołą - odpowiedział chłopak,patrząc się z zamulonym wzrokiem na swoją rozmówczynię
-Nie możesz się tutaj pokazywać w takim stanie,poczekaj tylko,aż jakiś nauczyciel się domyśli - ostrzegła go dziewczyna
-Nikt się nie domyśli,wiesz,że mój urok osobisty jest ponad wszystko - objął przyjaźnie swoją koleżankę
-Nawet u profesora od Angielskiego ? - wyrwała mu się z objęć
-Myślę,że tak,zawsze uważałem ,że on jest gejem. Widziałaś jego różową koszulę ? Nawet jakbym był jego orientacji to nie poleciałbym na taką stylówę-zaśmiał się
-Nawet gadasz jak naćpany,chociaż w sumie to u ciebie normalka
-Ano widzisz,moja droga nie sraj już tak. Nic mi się nie stanie - przytulił się do dziewczyny
-Jesteś głupi,tyle ci powiem - pokręciła głową z zażenowaniem
-A ty jesteś za mało wyluzowana,no tak profil mat-fiz mówi sam za siebie-dał jej lekkiego kuksańca
-Bardzo śmieszne humanisto ! - Alice uśmiechnęła się blado i pobiegła na lekcje,ponieważ nie mogła się spóźnić,baba od fizyki by ją zabiła. Michael jednak był dziś bardzo wyluzowany,więc powoli spacerował po korytarzu podśpiewując sobie "Last Christmas" ,które po raz setny leciało w radiowęźle. Nagle zauważył swoją byłą,Olivię
-Hej piękna - przywitał się całusem w policzek
-Naćpałeś się ?
-Twoja niska samoocena mnie przeraża, myślisz,że tylko naćpani postrzegają cię jako atrakcyjną kobietę ?
-Tak-minęła go patrząc się z politowaniem. Za nią biegła Rosalie
-Ej w której sali mamy geografię ? -krzyknęła
-O następna piękna idzie - puścił oczko blondynce
-O głupi się odezwał - zapyskowała mu
-Zawsze musisz być taka niemiła ? -chłopak przybrał udawaną smutną minę
-Tak
-Ale ja myślę,że musimy poważnie pogadać- szepnął jej na ucho
-To dopiero wtedy ,kiedy marihuana przestanie działać - usłyszała to Olivia i pociągnęła Rose za rękę
-To jest dopiero idiota -westchnęła była Mike'a,kiedy nie było już go na polu widzenia.
-Wiem,wiem - zaśmiała się Rossie
-I tak gratulacje dla ciebie,że się do niego nie przymilasz. Tak trzymaj - puściła oczko do koleżanki i razem weszły do sali od geografii. Fałszywa Katy oczywiście zajęła miejsce tuż obok Belli, szeptając coś jej na ucho spojrzała się na spóźnione dziewczyny z wyższością i powróciła do rozmowy z nową przyjaciółką. Olivia i Rosalie wybrały ostatnią ławkę ,zaraz za koleżanką Isabell,która kiedyś siedziała wraz z dziewczyną,teraz biedulka nie miała z kim dzielić miejsca w ławce. Widząc je odwórciła się patrząc smutnym wzrokiem.
-To jest dopiero idiota -westchnęła była Mike'a,kiedy nie było już go na polu widzenia.
-Wiem,wiem - zaśmiała się Rossie
-I tak gratulacje dla ciebie,że się do niego nie przymilasz. Tak trzymaj - puściła oczko do koleżanki i razem weszły do sali od geografii. Fałszywa Katy oczywiście zajęła miejsce tuż obok Belli, szeptając coś jej na ucho spojrzała się na spóźnione dziewczyny z wyższością i powróciła do rozmowy z nową przyjaciółką. Olivia i Rosalie wybrały ostatnią ławkę ,zaraz za koleżanką Isabell,która kiedyś siedziała wraz z dziewczyną,teraz biedulka nie miała z kim dzielić miejsca w ławce. Widząc je odwórciła się patrząc smutnym wzrokiem.
______________________________________________________
Dobra no na tyle. Wena mnie zupełnie opuściła,ostatnie rozdziały jakoś ciężko mi się pisze :< Mam nadzieję,że niebawem wrócę do dobrej formy !
Emily