-Ja się trochę denerwuję,wczoraj na uroczystym rozpoczęciu roku parę lasek mega obczaiło mnie wzrokiem-speszyła się Camie
-Ojj daj spokój chyba nie będziesz cały czas stresować się spojrzeniem każdej osoby,poza tym pamiętaj,że musisz sobie tutaj kogoś upatrzyć- jak na zawołanie do szkoły weszło 4 nieziemsko przystojnych chłopaków. Lecz Rose zwróciła uwagę tylko na jednego, chłopak o ciemnoblond włosach ubrany w rurki (lecz nie takie bardzo obcisłe) ,w biały T-shirt i botki. Tak prosto ubrany,a tak przykuł jej uwagę? Chwila,przecież ona już gdzieś go widziała...
-Ej stara widzisz tego chłopaka w białej bluzce,idzie teraz w stronę schodów-szepnęła na ucho do swojej przyjaciółki
-Tak,wiesz,że ja skądś go znam ? Już gdzieś go widziałam-przyznała Camille
-Ja właśnie też,widziałam go jak pisałyśmy egzaminy,wtedy byłam z Caroline i on tak się na mnie patrzył,przechodził kilka razy obok mnie na korytarzu...
-Przypominam,że masz chłopaka- Camie upomniała przyjaciółkę
-Przecież tylko powiedziałam,że już go kiedyś widziałam,dlatego zwróciłam na niego uwagę. - Rose przekręciła oczami
-Dobrze,też masz teraz matme ,co nie ? Lepiej poszukajmy sali,bo zostało 5 minut do dzwonka.
Dziewczyny zawsze miały problem z przedmiotem nazywanym królową nauk,odetchnęły z ulgą kiedy to wreszcie dobiegł koniec lekcji.
-Jezusie,dlaczego na matmie nie było żadnego interesującego chłopaka na którego mogłabym popatrzeć ? - użalała się Camie
-A niby tacy przystojniacy chodzą do tej szkoły. Najwyraźniej nasz rocznik zszedł na psy. Popatrz lepiej jaki fajny sweter ma ta dziewczyna,muszę jej to powiedzieć-Rossie pognała do nieznajomej za nią powlokła się jej przyjaciółka
-Hej,sorry ,że przeszkadzam,ale masz świetny sweter,gdzie kupiłaś ? - Rosalie była zdziwiona ze swojej odwagi jak dotąd nigdy nie podeszła do nieznajomej osoby prawiąc jej komplementy
-W zarze-uśmiechnęła się brunetka o burzy loków - Tak w ogóle to Kathrine- dziewczyna z uśmiechem na twarzy podała dłoń Camille i Rosie
-Też jesteś z pierwszej klasy ? Jak tam wrażenia? -zapytała Camie
-Tak,strasznie duża ta szkoła w dodatku nikogo nie znam jakie szczęście,że podeszłyście
-Spoko,sama bym miała ten sam problem na twoim miejscu,co nie Rose ? - Ale Rossie była w innym świecie,znowu ujrzała tego chłopaka,w dodatku szedł w ich stronę,nagle ich spojrzenia się spotkały. Patrzyli się na siebie dopóki on ich nie minął.
-Ten koleś się mega patrzył,przystojny jest -stwierdziła Kate
-Ciekawe na kogo tak zawiesił oko? - głośno powiedziała Rose,chociaż dobrze wiedziała,że na nią
-Nie chcę być nie skromna,ale wyraźnie poczułam na sobie jego spojrzenie-wyznała ich nowa koleżanka. Rosalie się wkurzyła,przecież ten chłopak ewidentnie się na nią patrzył,ale po co ma zawracać sobie tym głowę,jeśli ma partnera ?
-O to super ,że się na ciebie patrzył. Ja mam chłopaka więc od razu odrzucam sobie myśl o jakimkolwiek innym-Rossie uwielbiała być fałszywie miła.
********************
Mike nie mógł spokojnie minąć Jessicy na korytarzu,kiedy widział jej twarz przed jego oczami przewijała się masa wspomnień. Teraz się całkowicie ignorowali,na facebook'u usunęli siebie ze znajomych jeszcze w wakacje,więc nie spodziewał się ,że nagle wpadną sobie w ramiona. Zresztą, Peter miał rację, powoli mu przechodziło,zwłaszcza,że przecież do liceum poprzychodziło mnóstwo ślicznych pierwszoklasistek. Nawet Mathew wpadła w oko jakaś brunetka o falowanych włosach. Natomiat Jackob był zajęty swoją dziewczyną,Natash'ą,a Tom oczywiście całował się na korytarzu z Ashley. Gdyby Peter to zobaczył to by wybuchł ze złości... Szczęście w nieszczęściu takie,że dopiero wróci za jakiś nieokreślony czas.
-Cześć Mike -zapiszczała i podbiegła do niego Natalie,jedna z dziewczyn która za nim szaleje
-Hej-pocałował ją w policzek,modląc się w duchu aby sobie poszła
-Dlaczego nie ma Peter'a ?-Dziewczyna postanowiła jednak zacząć rozmowę
-Nie wiem czy mogę o tym mówić...
-No dawaj,przecież i tak wcześniej czy później każdy się dowie co jest grane. Ach,te plotki.-Natt miała rację
-Chyba byłaś na imprezie i widziałaś ,że wszedł tam jego ojciec? Więc tak bardzo się jemu nudziło,że musiał wymyślić Peter'owi jakąś karę,a z racji tego,iż jego dom jest tak duży ,że mógłby pomieścić wiele osób postanowił wygonić go z ich masywnej willi wprost do ośrodka dla młodzieży z problemami.- uśmiechnął się z politowaniem. Jego rozmówczyni podśmiała się pod nosem,na szczęście Mike'a zaczęli wołać znajomi ,więc skończył tą bezsensowną rozmowę i poszedł do kumpli.
-Co chcieliście ?-zapytał się
-Idziemy na szluga?
-Nawet nie musicie się pytać - chłopcy od razu udali się na ostatnie piętro do męskiej ubikacji. Palili ,gadali o sexownych pierwszoklasistkach i żałowali,że nie ma Petera który już by zagadał do jakiejś "gąski".
********************
Zachowanie Kate irytowało Rosalie,Camie uspokajała przyjaciółkę,kiedy ta narzekała,że Kathrine cały czas gadała o tym chłopaku.
-Ewidentnie patrzył się na mnie- powtarzała Rose
-Jesteś pewna ,że ci się on nie spodobał ?-zaśmiała się jej przyjaciółka
-Nie spodobał mi się,ale to śmieszne,że Kate ma jakieś urojenia. Widziałaś ten koleś chodzi cały czas z jakimiś dziewczynami i to na każdej przerwie z inną. Jaką normalną dziewczynę interesowałby taki kobieciarz? -Rossie popukała się po głowie
-Teraz lepiej bądź cicho,bo idzie Katy o i ten wasz kobieciarz,za nią- Camie puściła oczko
-Widzę,jeszcze nie oślepłam-odburknęła jej przyjaciółka
-Dziewczyny idziemy gdzieś teraz ? W końcu trzeba uczcić koniec pierwszych lekcji ! -zawołała Kathrine , tak głośno,aby słyszał ją ten nieziemsko przystojny chłopak,który znowu patrzył się w ich stronę,chociaż niewiadomo dokładnie na czym skupił swoją uwagę,czy na tyłku Kate,czy oczach Rose ?
-Możemy iść,to wspaniały pomysł- fałszywy uśmiech zawitał na twarzy Rossie. Tak naprawdę co ona odpierdzielała ? Miała chłopaka,a tak ją wkurzało zainteresowanie Kate nieznajomym blondynem.
-O fuck ! Patrzcie- rozmyślania przerwał głos Cami wzkazującej na przystojniaka,który to stał przy szafce z jakąś dziewczyną,zwyczajnie zadowolony z tego, iż jej ręce powędrowały wprost pod jego bluzkę.
-O cholera -wrzasnęła Katy - znam ją,to jest Olivia ! Ta suka z podstawówki ! Kiedyś się kolegowałyśmy,ale i tak jest suką.
-Świetnie Kate,możemy teraz już wyjść ze szkoły,czy nadal będziesz się przypatrywać ich mini erotycznej scence ? - mówiąc to Rose odwróciła się i udała do wyjścia
-Dobra,dobra już idę,masz rację stara,nie ma co się im przyglądać.
-Dziewczyny,myślcie jak myślicie,ale może popatrzcie na tego bruneta,kieruje się też do wyjścia, ten jest przystojniejszy,niż blond kobieciarz- uśmiechnęła się Cami
-Nieprawda-pokręciła głową Katy
-Ja osobiście wolę brunetów i to wysokich,a nie blondynów średniego wzrostu- Camille spojrzała z dezaprobatą w stronę szafek,gdzie teraz ,Olivia szeptała coś na ucho temu chłopakowi,mimo tego spojrzenia Rose i jego ponowie się spotkały.
********************
Michael był zadowolony ze swoich dzisiejszych podbojów, nawet zabawił się chwilę ze swoją byłą,ale nie z Jess oczywiście. Chłopak z uśmiechem na twarzy wrócił do domu.
-Cześć mamuś-pocałował swoją rodzicielkę w policzek
-Co taki dobry humor,synuś ? -zapytała ciekawa
-A tak jakoś,szkoła nieraz potrafi na mnie dobrze wpłynąć-mówiąc to wziął jogurt z lodówki i udał się do swojego pokoju. Kochał tu spędzać czas ,mimo ,iż pomieszczenie było małych rozmiarów, to tutaj godzinami siedział słuchając muzyki, rozmawiając z Peter'em ,całując się z dziewczyną. Teraz została mu tylko pierwsza opcja do wyboru,przyjaciel wyjechał,a Jess zerwała... Włączył utwór "Let her go" zamknął oczy ,nie spodziewał się zobaczyć w myślach,no właśnie, zobaczyć tej dziewczyny,którą widział na egzaminach i dziś też bacznie ją obserwował. Poznał ją od razu kiedy wszedł do szkoły,chociaż trzeba przyznać ,że od czasu kiedy ją ostatni raz widział,to się niesamowicie zmieniła. Zresztą co tu dużo myśleć,przecież to zwykła laska,którą może najwyżej przelecieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz