środa, 14 maja 2014

Rozdział 5

          Kate była łatwym łowem,jak dotąd nigdy nie odmówiła Mike'owi. Gdy ją o coś prosił to,to dostawał,chociaż znali się dopiero 2 tygodnie. Dziś chłopak ma zamiar zaprosić ją na randkę,żeby dać jej do zrozumienia,iż niby ona również się mu podoba. Fakt,że z wyglądu nie jest zła, z charakteru również,lecz on nie czuje do niej tego czegoś... Mniejsza z tym, najważniejsze,że może ją przeleci,a to będzie już realizacja wcześniejszego planu. To wszystko przez Jess,teraz on musi pokazać jej,że nie zależy mu na żadnej innej. Właśnie tym akcentem zakończył swoje poranno-piątkowe rozymślania,na horyzoncie pojawiła się jego ofiara. Katy ubrała obcisłą spódniczkę,która świetnie podkreślała jej mały,zgrabny tyłek. Mike nie był zwolennikiem małych tyłków,uwielbiał kobiece kształty,nienawidził zbyt chudych dziewczyn.Na szczęscie Kathren jest tylko okresowo brana pod uwagę.
-Witaj śliczna - podszedł do dziewczyny witając się całusem w policzek
-Hej przystojniaczku - odparła zarumieniona
-Nie będę owijał w bawełnę,chciałbym abyśmy jutro się gdzieś wybrali - Chłopak słodko się uśmiechnął. Kąciki ust jego rozmówczyni wysoko się podniosły,co było oznaką jej radości z powodu zaproponowania randki.
-Z wielką przyjemnością ! To gdzie i o której się spotykamy ? -Jak zwykle bez oporów zapytała Katy
-Może przed kinem o 18 ? - uwodzicielsko puścił oczko,ćwiczył ten trick całe lato przed lustrem.
-Jak najbardziej mi pasuje- mówiąc to dziewczyna podziwiała dżentelmeńskość chłopaka,kiedy otwierał jej drzwi od gmachu szkoły przepuszczając ją. Nagle zauważyła swoją koleżankę,chciała pokazać z kim weszła.
-Hej Rose ! -wydarła się,tak,że aż wszyscy spojrzeli na nią i Mike'a. Dziewczyna zrobiła zdziwione spojrzenie,ale pomimo tego uśmiechnęła się i pomachała ,ale nie podeszła do ich.
-A więc to jest Rose...- powiedział pod nosem Michael
-Mówiłeś coś ? - Katy nie usłyszała ,na szczęście
-Nie,nic nie mówiłem. Tylko nie ogłuchnij do jutra - wyszeptał jej to w ucho i całując ją jeszcze raz w policzek poszedł do swojej szafki. Dziewczyna stała zamurowana przed wejściem,ale po minucie wróciła do normy i poszła pod salę od geografii. Na tej lekcji siedziała z Rosalie,ponieważ Camie miała biologię.
-Cześć kochana-uśmiechnięta Katy powitała koleżankę całusem w policzek
-Hej, no proszę widzę,że relacje z Mike'iem idą coraz lepiej.
-No,wyjątkowo dobrze idzie ! Dziś zaprosił mnie na randkę-rozmarzonym wzrokiem spojrzała się przez okno
-Co to ma być za gadanie !? -skarciła nas pani od geo
-Przepraszamy-niewinnym głosem powiedziała Kathren
-Z kim pani na tą randkę idzie ? -złośliwym tonem zapytała się pani Black
-Z Michael'em Manson'em -teraz ton Katy był przepełniony wyższością. W tym właśnie momencie cała klasa spojrzała z niedowierzeniem na dziewczynę. Laski zaczęły coś szeptać
-Uważaj,żeby mu się nie dać - ironicznym tonem powiedziała Isabell, jedna z najbardziej wrednych suk z całej szkoły. Cheerleaderka,bogata,rozpieszczona,utlenione blond włosy, to wszystko może mówić samo za siebie.
-Nie jestem tobą,spokojnie - posłała jej jadowity uśmieszek
-Spokój już- wrzasnęła profesor tym samym niedoprowadzając Belli do odszczeknięcia Katy. Dziewczyna jedynie spojrzała się wyniosłym wzrokiem,zrobiła minę pt. "Co za dziwka z niej" i powróciła do sms'owania, pewnie z jej przyjaciółeczkami. Teraz Kathren może mieć jak w banku,że na następnej przerwie wszyscy będą gadać o jej jutrzejszej randce.
-Mogłaś nie mówić już tego z kim idziesz - szepnęła jej Rose
-Nie prawda,co za suka z Isabell,nienawidzę jej...
-A myślisz,że ja ją lubię ? Proszę cię najchętniej dałabym jej w twarz- teraz obydwie dziewczyny wybuchnęły głośnym śmiechem wrednie patrząc się na ich rywalkę. Po raz pierwszy od miesiąca Rose nie miała nic do Katy,no może nie biorąc pod uwagę jej flirtowania z Michaelem. Wczoraj Rosalie długo myślała o tym chłopaku. Ok,jest niesamowicie przystojny,ale jest przecież takim kobieciarzem. Tutaj sobie w najlepsze podrywa jej koleżankę w tym samym czasie patrząc się na nią codziennie i to chyba ani nie jej ,ani nie Katy się przewidziało. Jednak i tak Rose coś mocno do niego ciągnie,a ona już na to nic nie poradzi.

****************

         Camie nie wie co robić w sprawie przystojnego bruneta. Jak ma sprawić ,aby to on zagadał ? Może dobrym pomysłem będzie jak zwierzy się dziewczynom? Tak ,one na pewno jej pomogą ! Jakie szczęście,że ma takie wspaniałe przyjaciółki,co ona by bez nich zrobiła ? Z uśmiechem na twarzy spakowała podręcznik od biologii i wybrała się na stołówkę,gdzie miały czekać na nią Katy i Rose. Przywitały ją przytulasem
-Nie uwierzysz co się stało !? - obydwie przyjaciółki krzyknęły chórem. Camie była zdziwiona,że tak dobrze nagle między nimi jest,dało się to wyczuć. Dziewczyny opowiedziały wszystko o randce z  Michaelem no i o mega spinie z Bellą na geografii. Camille nie lubiła takich sytuacji ,wolała żyć ze wszystkimi w zgodzie,ale jej kumpele miały to gdzieś i śmiały się z tego. Musi zacząć brać z nich przykład
-Podoba mi się Mattew z drugiej klasy - Camie chciała to szybko z siebie wyrzucić,więc ni stąd ni z owąd wyskoczyła z takim tekstem.
-Co ? To ten brunet ? -Rose musiała zawsze odgadnąć kto jej wpada w oko. 
-Tak-zarumieniła się dziewczyna-Tylko jest problem,on nigdy się na mnie nie patrzy,a moja sprzątaczka powiedziała,że nie mogę do niego zagadać,bo by pomyślał sobie za wiele...
-Lol ! To co musisz zrobić w takim razie ? -Dla Katy było to niewyobrażalne 
-Muszę się mu pokazać, muszę zwrócić jego uwagę. Nawet nie wiem co zrobić, nie mam talentu,nie jestem ładna...
-Oj nie gadaj głupot,kochana ! -przerwała jej Rose
-Taka jest prawda
-Weź spójrz na siebie ,włosy masz piękne,pofalowane ,brązowe,grube i długie, figura świetna, twarz tak samo no i przypominam,że pięknie tańczysz ! 
-Ej ! Myślisz,że mogę zagadać do pani od kółka tanecznego czy mogę się tam przyłączyć ? - Camille nagle wpadła na pomysł. 
-To jest wspaniała myśl ! - wykrzyknęła Katy
-Lepiej żebyś teraz poszła, nie trać czasu,słyszałam, że na listopad szykują się jakieś występy. Wtedy cała szkoła zbierze się na auli ! - uśmiechnęła się Rossie
-To lecimy - Camie się podniosła. Kiedy doszły na aulę trawały właśnie owe zajęcia. Camille musiała pokazać swoje umiejętności pani Tanner, bez problemu została przyjęta do grupy,w której niestety znajdowała się też Isabell, która już na wejściu obczaiła ją wzrokiem. Pewnie tylko dlatego,że jej przyjaciółki z nią weszły,ale dało się wyczuć aurę niepokoju kiedy przebywała z nią w jednym pomieszczeniu. 
-Może ogarniesz swoją koleżaneczkę ? -  tylko tyle Cammie usłyszała z ust Belli mówiącej do Rosalie,bo ona zaprowadziła ją do garderoby przy scenie.
-Hmm myślę,że nie Katy muszę tu zmienić,a Mike'a ,to on ją zaprosił na randkę.
-Ale nie rozumiesz,że nie o to chodzi ? Chodzi o jej chamskie teksty- wredna suka przewróciła oczami 
-Ty sobie możesz to samo zarzucić- podły uśmieszek wyglądał znakomicie na twarzy Rose
-Ohh Mike,co tu robisz ? - Nagle mimika Isabelle zmieniła się nie do poznania w słodko miłą
-Szukałem cię - Uwodzicielski ton jego głosu,chyba działa na każdą dziewczynę,Isabell się zarumieniła.
-To widzę,że sobie porozmawiałyśmy,papa - Rosalie przekręciła oczami wypowiadając to zdanie fałszywie słodkim głosem 
-Ooo a ja widzę,że my się chyba jeszcze nie znamy, Mike jestem -Chłopak się uśmiechnął  podając dłoń dziewczynie
-Rosalie - Spojrzała się na niego,zbyt długo,nie zauważyła nawet,że nie podała mu ręki,ale co tam. Speszona wyszła z garderoby. W jej głowie kłębiło się mnóstwo myśli , motyle wariowały w jej brzuchu,a ona była na tyle chamska,aby nie podać mu głupiej ręki ? 

                                                                ****************

            Rose wróciła do domu szczęśliwa i zdenerwowana zarazem. Przywitała się ze swoim psem całując go w głowę, Spike był prześlicznym,biszkoptowym goldenem retriverem. Na szczęście nikogo nie ma, dziewczyna potrzebowała przemyśleń. Co to do cholery miało być ? Dlaczego Michael do niej zagadał ? Pewnie chce ją wykorzystać,nie może podlegać jego wpływowi.Ale stop! Przecież nigdy tego nie robiła, dziś go trochę olała,a jeszcze przedstawiając się miała głos zminej suki. Tylko,że to spojrzenie... Ciekawe jak to wyglądało w jego oczach,może się domyślił,że się jej podoba ? Nie no nie ma takiej opcji. Rosalie cicho westchnęła włączając Facebook'a. Miała jakieś zaproszenia do znajomych ,to śmieszne,że nawet od wrednej Belli no i od Mike'a... "Hmmm nie przyjmę mu,a przyjmę Isabell" - pomyślała sobie dziewczyna i tak też to zrobiła. Wyłączyła laptopa i włączyła muzykę,teraz tylko potrzebowała tańcu ! Nie chciała się zapisywać wraz z Camie na zajęcia,bo nie lubiła się popisywać i chwalić. Wolała robić to prosto z serca dla samej siebie,nie dla widowni,nie dla pokazania się. 

                                                               ****************

         Dlaczego ta dziewczyna nie okazała zainteresowania jego osobą ? Nawet nie przyjęła jego zaproszenia na Facebook'u ? Takie sytuacje nie zdarzały się za często Michael'owi. Laski przecież leciały do niego drzwiami i oknami,lecz Rossie była inna,to ją widział wtedy na egzaminach. Nie wiedział co się dzieje,ale jakoś samoistnie zerkał na nią prawie co przerwę od początku roku szkolnego. Plus wstydził się do niej podejść i zagadać.Zdanie w garderobie ledwo co przeszło przez jego gardło. Czy z nim jest aż tak bardzo źle ? Nie, jest w porządku,musi olać tą dziewczynę,jeśli nie daje mu swojej uwagi,trudno przelecieć może inną. Na przykład taką Kathren,która idzie z nim jutro na randkę. W takich właśnie sytuacjach przydałby się Peter ,podpowiedział chociażby jak się ogarnięcie ubrać  i zachowywać, tak żeby laska nie skapnęła się, na czym mu tak naprawdę zależy. Będzie ucieszony jak Katy opowie Rose o igraszkach w łóżku,ale najpierw o randce. Wtedy ona może będzie żałować,że nie jest na miejscu Kathren ! 

_______________________________________________________

No i skończone ! Teraz czeka mnie jeszcze korekta (jeśli przeoczę jakieś błędy to z góry za nie przepraszam mając nadzieję,że nie zaważą na zrozumieniu treści). Miłego czytania i czekania na następny rozdział :* 
                                                                            Emily.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz