Pozdrawiam, Michael "
-Witaj,pomyślałem sobie,że będzie miło,kiedy to poznam siostrę swojego najlepszego przyjaciela- uśmiechnął się szeroko
-Spoko,ale najpierw może wejdziesz ? Sussie zrobiła przepyszne tiramisu !- Chłopak przystał na propozycję koleżanki. Usadowił się na skórzanej kanapie w salonie,dziewczyna przyniosła ciasto i kawę.
-Camille w ogóle - podała mu rękę
-Mike- odwzajemnił uścisk
-Chcesz pewnie porozmawiać o Peter'rze -nie zabrzmiało to jak pytanie
-Nie do końca, chciałem po prostu tutaj przyjść,ostatni raz kiedy tu siedziałem był jakoś na początku wakacji na tej pamiętnej imprezie...
-Jakie szczęście,że mnie na niej nie było-Cam się uśmiechnęła
-A co pojechałabyś z Peter'em do tego ośrodka ?
-Chyba nie... Tata wie ,że mi taki pomysł nawet do głowy nie przyszedł . Chociaż myślę,że ukarał go bardziej za tą prostytuktkę,nie za imprezę-wyznała ze smutkiem w oczach
-Byłem przy tym,a jako przyjaciel powinienem go ogarnąć,chociaż nie spodziewałem się dziwki... , przepraszam- Mike zrobił skruszoną minę
-Nie masz za co przepraszać ! To wina Peter'a i tylko i wyłącznie jego - Dziewczyna pokręciła głową i słysząc dźwięk dzwonka niechętnie podniosła się z kanapy. Po chwilii przyszła wraz z ....Rose ?
-Cześć-chłopak widząc blondynkę podniósł się i pocałował ją w policzek
-Hej, nie jesteś ze swoją dziewczyną ? -odburknęła Rossie
-Dziś daję przerwę swojemu językowi no i wiesz nie tylko temu mięśniowi - uśmiechnął się szelmowsko, co zdaniem Rosalie wyglądało niezmiernie atrakcyjnie.
-Nie zamierzam znać szczegółów twego erotycznego życia prywatnego,wybacz - Rossie odparła ironiczynym tonem siadając na fotelu
-Ojj jaka szkoda tyle do opowiadania... Na przykład sex w samochodzie z Katy jest bardzo interesującym tematem ,żebyś wiedziała jak dobrze to robi - złośliwie kontynuował temat,chciał się podroczyć z piękną dziewczyną przy okazji zobaczyć jej reakcję
-Serio ? Zrobiliście to w samochodzie ? Poza tym ona się tobie dała ? - zaśmiała się
-Co w tym śmiesznego ? Najnormalniejsza rzecz na świecie !
-To jest śmiesznego,że jest na tyle głupia aby dawać się,bez obrazy, ruchaczom szkolnym- Dziewczyna już nie chciała słuchać opowiadań Mike'a ,więc wyszła z pokoju do Camille która przygotowywała coś w kuchni.
-Proszę,ogarnij go -szepnęła przyjaciółce do ucha
-Dlaczego-zaśmiała się jej rozmówczyni
-Opowiada mi o sexie z Katy w samochodzie !
-Coooo ? On się z nią przeleciał ? -wykrzyknęła Cam
-Nie ładnie tak rozpowiadać ploteczki - Michael obserwował całą sytuację oparty o framugę drzwi
-Mogłeś mi tego nie mówić ,powiem szczerze ,że ten news rozszedłby się po całej szkole jak świeżutkie bułeczki - Rossie triumfalnie uśmiechnęła się
-Nie rozpowiesz tego,wyjdzie na to,że nie jesteś zbyt bardzo dobrą przyjaciółką,bo o siebie nie mam co się martwić. Taka opinia kręci inne laski.
-Katy nie jest moją przyjaciółką-powiedziała przez zęby. Denerwowało ją zachowanie tego chama !
-A ciekawe dlaczego ? Czyżby zazdrościsz jej czegoś ? - Michael najwidoczniej nie potrafił pohamować swojego przekamarzania się. Zdaniem chłopaka Rose wyglądała słodko ,kiedy się wkurzała.
-Niby czego ? Utraty wianka z posranym chłopakiem,który myśli tylko o jednym ? Śmieszny jesteś ! Nic tu po mnie,chciałam sobie porozmawiać na osobności z Camille,lecz jednak musiałeś się tutaj zjawić. NARA ! - Rosalie odwróciła się na pięcie trzaskając drzwiam. Co za dupek,co za dupek. Jak może się do niej tak odzywać ?! Co to za domysły w ogóle ? Ona nie zazdrości Katy ! Jeśli chodzi o sex to tylko z chłopakiem który będzie ideałem dla niej,romantyczny,przystojny,nie chcący tylko jednej rzeczy, uprzejmy,miły,nie drażniący się z nią ! Przemyślenia przerwał jej dźwięk kółek od deskorolki,odwróciła się i oczywiście ujrzała Michaela. Można było przyznać,iż prezentował się świetnie,założył krótkie jeansowe spodenki ,do tego czarną bluzkę na ramiączka z białą kieszonką i wyciętymi bokami,które obnażały kawałek jego torsu do tego krótkie białe Conversy. Przystojny blondyn bez słowa wyprzedził dziewczynę, z uśmiechem na twarzy puszczając jej oczko.
****************
Camille ucieszyła się,iż Mike wybiegł tuż za Rose. Dziewczyna teraz miała wolną chatę,więc mogła poćwiczyć hip hop'owy układ do piosenki "Can't hold us",która perfekcyjnie pasowała do tego typu tańca. Zaczęła tańczyć,ten sport był dla niej uwolnieniem się od natłoku myśli. Mogłaby tak przez cały dzień,gdyby nie fakt,iż jest to bardzo męczące. Niestety zdążyła zrobić zaledwie kilka pierwszych kroków,kiedy to jej tata przerwał jej zajęcie.
-Przeszkadzasz mi,nie widzisz,że jestem zajęta ? -Cam odparła ordynarnie
-Widzę,ale chciałem ci powiedzieć,że wyjeżdżam jutro do Hiszpanii-odparł pan Robert
-Super-odburknęła mu córka
-Wiem,że nie jesteś ucieszona z tego powodu,ale muszę tam jechać- pan Morgan miał sieć hoteli na całym świecie i chociaż raz w roku musiał przyjechać na kontrolę do każdego.
-Już wszystko?- Camille się niecierpliwiła,chciała powrócić jak najszybciej do ćwiczenia układu
-Nie,jutro też przyjeżdża tutaj babcia Tina-uśmiechnął się
-Serio ? To świetnie -dziewczyna tego się nie spodziewała i naprawdę się ucieszyła,babcia jest mamą taty i to właśnie ją Cam kocha najbardziej z całej rodziny,nie dość,że robi pyszne ciasta,to jeszcze jest wspaniałą osobą,która zawsze wysłucha problemów biednej nastolatki. Wuczka będzie mogła jej opowiedzieć o Mathew,czy naprawdę Sussie dobrze jej poradziła? Właśnie,co do tego chłopaka, Camie nie mogła przestać o nim myśleć,ciągle w głowie siedział jej jego obraz. To dosyć głupie,jeśli zaprząta sobie nim głowę,chociaż w ogóle go nie zna... Tata dziewczyny znacząco odchrząknął. Camille się wzdrygnęła
-Świetnie ,że się ucieszyłaś,a teraz ci nie przeszkadzam -mówiąc to oddalił się w korytarzu,oczywiście nie zamykając drzwi za sobą. Dziewczyna cicho westchnęła i powróciła do poprzedniego zajęcia. Musi się teraz ostro wziąć,aby zaimponować nieznajomemu brunetowi !
*******************
Rose wróciła do domu strasznie poddenerwowana,nie mogła sobie na spokojnie porozmawiać z Camie. Wszystko przez tego idiotę...
-Rossie,ty już tak szybko w domu ? - mama dziewczyny wyszła z kuchni
-Tak,wyobraź sobie,że Camille miała nieproszonego gościa,więc nici z naszych sekretnych pogawędek- wzruszyła ramionami
-I dlatego jesteś taka zdenerwowana ?
-Skąd wiesz,że jestem zdenerwowana ?
-To widać skarbie-pani Jasmine się uśmiechnęła i wróciła do kuchni,z której wydobywał się intensywny zapach zapiekanki. Mama Rose była świetną kucharką, Peter uwielbiał przychodzić tutaj na obiady. Zachwalał jedzenie,podlizując się w ten sposób pani Donnel,która to niejednokrotnie podejrzewała,że jej córka oraz Peter są parą. Jednak niedawno uzmysłowiła sobie,że się myliła.
-Szkoda,że nie ma Peter'a pewnie przyszedłby do nas na zapiekankę-Rosalie już przebrana w domowe ciuchy zeszła do kuchni. Chwilę później w pomieszczeniu pojawiła się nieznośna siostra dziewczyny, trzynastoletnia Hannah.
-Mamo nie lubię zapiekanki - już musiała zacząć narzekać
-Kochanie,czy kiedykolwiek jej próbowałaś ? -pogłaskała po głowie młodszą córkę
-Nie,ale śmierdzi
-Sama śmierdzisz - przewróciła oczami Rosalie,nienawidziła ,kiedy ta gówniara ciągle miała muchy w nosie
-Chyba ty ! - oburzyła się Hannah
-Rose,wyjdź lepiej i wróć jak cię zawołam - błagalnym tonem poprosiła mama. Wiedziała,że rozpoczęcie kłótni dziewcząt kończy się zawsze bójką. Rossie nie miała siły aby się wykłócać któryś raz w ciągu tego dnia,więc posłusznie opuściła pomieszczenie i weszła do swojego pokoju,gdzie postanowiła odrobić pracę domową. Ale najpierw włączyła komputer, postanowiła przyjąć zaproszenie do znajomych od Michael'a. Pewnie Katy zaraz będzie coś gadać ,jak to Rose może mieć jej chłopaka w znajomych ,jak to się stało ? Oczywiście dziewczyna przewidziała to, po chwili dostała wiadomość od Kathren "oooo widzę,że dodałaś do znajomych mojego chłopaka :* " , Rosalie odpisała jej "To dobrze widzisz ,teraz muszę już lecieć,bo weszłam na chwilkę,a praca domowa wzywa ♥ papa" ,nie chciało jej się pisać,więc wyłączyła komputer i wzięła się za odrabianie lekcji. Oczywiście dźwięk telefonu musiał przerwać jej pracę.
-Halo ?
-Witaj Rose-usłyszała głos Peter'a
-Peter ? W jaki sposób się do mnie dodzwoniłeś ? -dziewczyna była zdziwiona
-Mam swoje sposoby,tak czy siak mam minutkę,więc chciałem cię powiadomić ,iż wyjdę z tego psychiatryka dopiero w maju.... - jego głos wcale nie wyrażał smutku
-Jak to ? Myślałam ,że chociaż na święta dostaniesz przepustkę !
-Nie dostanę... Dałaś Mike'owi namiary do mnie ?
-Tak...-Akurat musiał jej przypomnieć o tym dupku.
-Dzięki wielkie,szkoda,że jeszcze nie zadzwonił. Mam mu tyle do opowiedzenia !
-A mi to nie masz? - Dziewczyna powiedziała obrażonym głosem
-Nie,bo to sprawy męsko męskie ! A teraz spadam ,bo nie mogę wzbudzać podejrzeń. Powiedziałem,że dzwonię do ojca,papa - Rozłączył się, jego rozmówczyni nawet nie zdążyła mu odpowiedzieć....
________________________________________________________
Przepraszam,że dodaję tak późno ten rozdział,ale w weekend miałam mnóstwo zajęć,więc nie miałam czasu na napisanie całego rozdziału. Miłego czytania
Emily ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz